Sunday, February 24, 2008

ELEVEN CENTURIES OF POLISH-HUNGARIAN HISTORY AN OUTLINE

Polish - Hungarian Brothership

It's interesting, but not 100% accurate. We can call most of other Slavic nations our brothers. On the other hand, we Poles have some historical issues with some Slavic nations. But there's just a few of them.

And about the Hungarians and the Poles - different roots, but still one heart।


ELEVEN CENTURIES OF POLISH-HUNGARIAN HISTORYAN OUTLINE



Andrew Haraszti




Introduction
Polski

Christian Monarchies of Mediaeval Times
Polski

Polish-Hungarian Relations in the late Middle Ages and during the Renaissance
Polski

Polish-Hungarian Relations in the XVIth and XVIIth Centuries
Polski

Renewal of the Polish-Hungarian Friendship. Struggles for Freedom and National Independence
Polski

Polish-Hungarian Friendship and Cooperation in the XXth Century
Polski

Na Węgrzech władał Ludwik Węgierski, zwany na Węgrzech - Wielkim। Był synem Karola Roberta i Elżbiety Łokietkówny. W swojej tytulaturze Ludwik wymieniał: Polskę, Węgry, Dalmację, Kroacji, Serbię, Galicję, Lodomerię, Komanię, Bułgarię. Dynastia Andegawenów należała wówczas do najpotężniejszych w Europie. Ludwik Węgierski przybył do Krakowa już 7 listopada 1370 r. Spotkał go tu afront. W godzinach przedpołudniowych został pochowany Kazimierz Wielki. Był to znak, że Ludwik nie jest mile widziany w Krakowie, że nie może liczyć na poparcie społeczeństwa. Drugim afrontem w stosunku do Ludwika było to, że arcybiskup gnieźnieński zażądał koronacji Ludwika w Gnieźnie, a nie na Wawelu. Chciano podkreślić różnicę pomiędzy obcym monarchą a Piastem. Ludwik odmówił udania się do Gniezna na koronację, ale obiecał rycerstwu i możnowładztwu wielkopolskiemu, że stawi się w Gnieźnie w katedrze w stroju koronacyjnym. Koronacja odbyła się 17 listopada 1370 r. na Wawelu. Król złamał przyrzeczenie dane Wielkopolanom. Ten gest był znakiem dla możnowładców i rycerstwa Wielkopolskiego, że pierwsze miejsce w polityce Ludwika będzie miał Kraków. W Polsce Ludwik długo nie zabawił. W grudniu już wyjechał na Węgry. Rządy w jego imieniu sprawować miała matka Elżbieta. Elżbieta była córką Łokietka, ale interes Polski obchodził ją bardzo niewiele. Jedynym jej celem było zapewnienie sukcesji Andegawenom na tronie polskim. Było to ważne, bo jej jedyny syn Ludwik nie miał męskiego potomka. Jedynym dzieckiem Ludwika była córka Katarzyna. Możnowładcy małopolscy przychylili się do planów Elżbiety. Problem polegał na tym, że polskie prawo nie dopuszczało do dziedziczenia tronu przez kobietę. Trzeba było pozyskać szlachtę i rycerstwo, aby zdobyć poparcie dla tych planów. Najlepszym sposobem było rozdawanie dostojeństw, nadań. 17 września 1374 r. zawarty został układ , zwany przywilejem koszyckim. Jest to pierwszy przywilej wydany dla całej szlachty polskiej, pierwszy przywilej stanowy. Co zyskała szlachta: - zmniejszony został podatek jaki szlachta musiała płacić na rzecz państwa, do tej pory każdy szlachcic płacić podatek w wysokości 12 groszy z łanu, przywilej ustanawiał ten podatek w wysokości 2 groszy z łanu, - szlachta, rycerstwo zagwarantowało sobie prawo, że podatek może być podwyższony tylko i wyłącznie za jej zgodą, - urzędy ziemskie mogli piastować tylko pochodzący z danej ziemi przedstawiciele szlachty, - obsada twierdz nie mogła być powierzana obcokrajowcom, - król nie może tworzyć książęcych ziem lennych, - król zobowiązywał się do wyrównania kosztów poniesionych w czasie wojny przez szlachcica. Przywilej dotyczył całej szlachty. To wskazuje na wyodrębnienie się szlachty jako stanu. Rycerstwo ma już świadomość, że jest odrębnym stanem. Ten przywilej jest ważny z tego powodu, że zaczyna okres kształtowania się demokracji szlacheckiej w Polsce. W zamian za to szlachta zgodziła się, by na tronie polskim zasiadła jedna z córek Ludwika. Ludwik Węgierski miał już trzy córki: Katarzynę, Marię i Jadwigę. Na tronie polskim zasiąść miała ta, którą król, jego matka lub jego żona wybrali. Od początku wskazywano na Katarzynę jako najstarszą. Panowanie Ludwika Węgierskiego, poza problemem sukcesji, obejmowało jeszcze inne sprawy. Problemy Polski nie stanowiły centrum zainteresowania Ludwika Węgierskiego. Obiecał kontynuować proces integracji państwa, ale już w 1382 r. potwierdził w imieniu własnym, swojej małżonki i dzieci zrzeczenie się Śląska. Na Rusi mianował zarządcą Władysława Opolczyka, który nad sprawy państwa przedkładał swoje osobiste interesy. Skutkiem jego zarządzania na Rusi było to, że osłabione zostały więzi między Polska a Rusią. Ludwik Węgierski był władcą nietolerancyjnym. Pochodził z rodziny nietolerancyjnej, Andegawenom należy przypisać wyrzucenie Żydów z Węgier, nawracanie Izraelitów przy pomocy wojska, chrzty pod przymusem. Ludwik nie uznawał za chrześcijan prawosławnych, rozpoczął na Rusi proces zwalczania prawosławnych. Ludwik Węgierski odrzucił sojusz z Litwą. Mazowsze, które w okresie rozbicia dzielnicowego dzieliło się na różne księstwa teraz zostało scalone i jako całość oderwało się od Polski. Po zawarciu przywileju w Koszycach królowa Kikuta opuściła Polskę, wróciła w roku następnym, ale stała się świadkiem zatargu i napaści wobec Węgrów. Dano jej wyraźnie do zrozumienia, że dwór węgierski nie jest mile widziany w Polsce. Sprawy sojuszu polsko-węgierskiego zaczęły się powoli załamywać. W 1378 r. zmarła na Węgrzech królewna Katarzyna - kandydatka do tronu Polski. Dyplomacja musiała na nowo rozpocząć swoje działania. W 1379 r. w Koszycach doszło do kolejnego spotkania. Ludwik Węgierski próbował przekonać polskich panów do drugiej swojej córki - Marii. Ale Maria była już zaręczona Zygmuntowi Luksemburczykowi. Dlatego przeciwko tej kandydaturze powstał opór. Zbuntowało się przede wszystkim możnowładztwo wielkopolskie. Król co prawda wymusił uznanie Marii jako kandydatki do tronu, ale opozycja w Polsce znalazła kontrkandydata. Był nim Piast z linii mazowieckiej - Ziemowit IV. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy w 1380 r. zmarła Elżbieta Łokietkówna. Koniecznym stało się wówczas wyznaczenie regenta, który mógłby sprawować władzę w Krakowie. Ludwik Węgierski znalazł kandydata. Był nim biskup krakowski - Zawisza. Był regentem bardzo krótko. Spodobała mu się bowiem młoda młynarzówna ze wsi Dobra Woda. Kiedy chciał zdobyć młynarzównę, która spała na stogu siana, spadł z drabiny i niedługo po tym zmarł. Ludwik Węgierski wezwał wówczas starostów na Węgry i wymusił złożenie przysięgi wierności dla Zygmunta Luksemburczyka. Podzielił także swoje państwo. Węgry i południowaczęść państwa przypadła Jadwidze. Przyszłym mężem Jadwigi miał być Wilhelm Habsburg. Natomiast Polska miała przypaść Marii i Zygmuntowi Luksemburczykowi. Zygmunt Luksemburczyk był wówczas margrabią Brandenburgii. Po uregulowaniu spraw spadkowych Ludwik Węgierski zmarł we wrześniu 1382 r. Śmierć Ludwika stworzyła bardzo dogodną sytuację dla przeciwników Zygmunta Luksemburczyka. Szlachta polska zwołała zjazd do Radomska. Ten zjazd podjął decyzję o podtrzymaniu zobowiązań złożonych Ludwikowi Węgierskiemu o sukcesji dla jednej z jego córek. Podobnie zachował się zjazd szlachty małopolskiej w Wiślicy. Anulowano przysięgę wierności złożoną Zygmuntowi Luksemburczykowi jako złożoną pod przymusem i wrócono do przywileju koszyckiego, który zapewniał sukcesję dynastii córkom Ludwika. Królowa węgierska, wdowa po Ludwiku dziękowała Polakom za wierność i sama powiedziała, by nie składali innym pretendentom do tronu żadnych przyrzeczeń. Zygmunt Luksemburczyk opuścił wówczas Polskę. Węgrzy na swoją królową wybrali Marię, a nie Jadwigę, i dlatego Jadwiga mogła objąć tron polski. Przywilej koszycki mówił także o tym, że sam król, jego matka lub jego żona wskażą, która z córek zajmie tron w Krakowie. Szlachta dokonała interpretacji postanowień - "wyznaczyć" tzn. wysłać na stałe do Krakowa. W ten sposób królowa wdowa została postawiona w takiej sytuacji, że nie mogła wysłać do Polski Marii, która objęła tron węgierski, ponieważ nie mogła rządzić z Polski Węgrami. Jadwiga miała wówczas 9 lat, i była już formalnie mężatką. Można było zatem uznać Wilhelma Habsburga albo doprowadzić do unieważnienia małżeństwa i wybrać dla niej innego kandydata. Jadwiga była bardzo silnym atutem dla ewentualnego kandydata na męża, ponieważ Jadwiga była królem Polski.

Unia Polsko-Węgierska
5 listopada 1370 r। zmarł nie zostawiając męskiego potomka Kazimierz Wielki. Próbował usynowić księcia słupskiego Kaźka. Jednak zbyt długo zwlekał i nie zdążył tego uczynić przed śmiercią. Tron Polski należał się więc Andegawenom.


Przyjaźń zakuta w kamień
--->
Nie ma chyba wśród narodów świata podobnego przykładu przyjaźni we wspólnej wielowiekowej historii. To zupełny ewenement. Polska i Węgry. Naród polski i węgierski. Praktycznie od powstania tych dwóch państwowości, węgierskiej i polskiej, trwa nieprzerwana współpraca, przyjaźń, a wspólni bohaterowie naznaczają chlubnie historię tych dwóch państw.Nic dziwnego więc, że Stanisław Worcell tak pięknie wyraził tę wspólnotę: „Węgry i Polska to dwa wiekuiste dęby, każdy z nich wystrzelił pniem osobnym i odrębnym ale ich korzenie, szeroko rozłożone pod powierzchnią ziemi i splatały się, i zrastały niewidocznie. Stąd byt i czerstwość jednego jest drugiemu warunkiem życia i zdrowia." Słowa Worcella tak trafnie określają to prawie metafizyczne poczucie wspólnoty losów obu narodów, że zrośnięte korzeniami dęby stały się symbolami tej przyjaźni, teraz również symbolem wykutym w kamieniu. W dniu 24 marca w Győr został odsłonięty pomnik Polsko-Węgierskiej Przyjaźni. Stanął na placu Bema, czy może być piękniejsze, bardziej godne miejsce na ten obelisk. A wszystko zaczęło się jeszcze w ubiegłym roku, gdy z inicjatywą budowy pomnika wystąpiło Stowarzyszenie Historyczne im. J. Piłsudskiego i Samorząd Mniejszości Polskiej w Győr. W październiku 2005 roku wmurowano kamień węgielny pod pomnik, a tego pięknego aktu dokonali burmistrz miasta Győr, poseł do parlamentu RW József Balogh oraz ówczesny ambasador RP na Węgrzech Rafał Wiśniewski. Pięć miesięcy później w bardzo uroczystej oprawie odsłonięto pomnik, symbol wspólnych losów Polski i Węgier. W uroczystości udział wzięli prezydenci Polski i Węgier, Lech Kaczyński i László Sólyom, przedstawiciele polskiej dyplomacji na Węgrzech z panią ambasador Joanną Stempińską na czele, goście z Polski i Węgier oraz licznie przybyła ze wszystkich zakątków Węgier Polonia.Autorem pomnika jest węgierski artysta rzeźbiarz, przyjaciel Polaków, Dávid Tóth. U podnóża kamiennych dębów są wyryte słowa Worcella z 1849 roku, wcześniej już tutaj cytowane. Pomnik ten mógł powstać dzięki pomocy wielu ludzi dobrej woli. Polsko- Węgierskiemu Stowarzyszeniu Historycznemu im. J. Piłsudskiego i Samorządowi Mniejszości Polskiej w Győr dzielnie pomagał Polski Konsulat na Węgrzech, Rada Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa, miejscowe władze i cała rzesza anonimowych osób, Polaków i Węgrów, także naszych Rodaków z Polski.Po odsłonięciu i poświęceniu pomnika, János Kollár, przewodniczący Historycznego Stowarzyszenia im. J. Piłsudskiego odczytał deklarację, którą przekazał później prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu - „Tysiącletnia historia i przyjaźń narodu polskiego i węgierskiego jest unikalna w Europie. Nasze narody jak dwa żywe pomniki są przykładem bohaterstwa i umiłowania wolności. Nową epokę XXI wieku zapoczątkowało członkostwo Polski i Węgier w Unii Europejskiej. Zarówno przeszłość, jak i przyszłość nakłada na nas - Polaków i Węgrów - obowiązek, byśmy naszą wspólną historię i przyjaźń napisaną przez Przyjaźń zakuta w kamień najlepszych synów obu narodów zachowali, pielęgnowali i przekazali następnym pokoleniom. Do realizacji tych celów podejmujemy wspólną inicjatywę by:- zarówno w Polsce jak i na Węgrzech jeden dzień w roku, 24 marca został oficjalnie uznany jako Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej i by był corocznie obchodzony,- powołać Polsko-Węgierskie Biuro Koordynacyjne, którego zadaniem będzie organizowanie Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, koordynowanie współdziałania polskich i węgierskich organizacji cywilnych i społecznych oraz jak najszersze wspieranie kontaktów polsko-węgierskich. Niech nasza wspólna przeszłość historyczna, przyjaźń i wiara będzie siłą kierującą nas ku wspólnej przyszłości!" Prezydent Węgier, László Sólyom w swoim przemówieniu mówił o wspólnych dziejach polsko-węgierskich, o przyjaźni i współpracy między naszymi narodami, o znamiennych momentach i postaciach w historii obu narodów. Powiedział również: „... Podniosła to chwila, stać tu, przed tym pomnikiem. Korzenie tych drzew symbolizują naszą wspólną przeszłość, splatające się gałęzie tych drzew symbolizują naszą wspólną przyszłość."Prezydent Polski, Lech Kaczyński zabierając głos wyraził wdzięczność pomysłodawcom i twórcom pomnika. „... Jestem bardzo wzruszony dzisiejszą uroczystością, a jako polityk muszę powiedzieć, że ten pomnik będzie wyrazem prawdziwej przyjaźni i prawdziwej współpracy." Uroczystość odsłonięcia pomnika poprzedziło spotkanie przedstawicieli miast partnerskich Polski i Węgier.Natomiast po zakończonych pod pomnikiem uroczystościach, prezydent Lech Kaczyński spotkał się z Polonią. Tu Prezydent mówił o znaczeniu przyjaźni, która łączy te dwa narody, podkreślając fakt, że Polonia węgierska jest w sytuacji wyjątkowej, ponieważ uzyskuje ogromne wsparcie od kraju, w którym się osiedliła.W imieniu Polonii powitał prezydenta Polski przewodniczący OSMP dr Konrad Sutarski, który jednocześnie przedstawił naszą Polonię, mówiąc o jej zróżnicowanej strukturze, podkreślając jej wielobarwność, wymieniając osiągnięcia i sukcesy w dziedzinie struktur organizacyjnych, edukacji, kultury i mediów, podkreślając także przychylną postawę i pomoc finansową tak Państwa Węgierskiego, jak i Polskiego.Następnie prezydent Lech Kaczyński za zasługi na rzecz piastowania polsko-węgierskiej przyjaźni, odznaczył Krzyżami Kawalerskimi Orderu Zasługi Rzeczypospolitej: burmistrza miasta Győr Józsefa Balogha, Jánosa i Urszulę Kollárów oraz twórcę pomnika polsko- węgierskiej przyjaźni Dávida Tótha. Zwieńczeniem uroczystości był występ cieszącego się światową sławą Baletu z Győr oraz Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk" im. Stanisława Hadyny. W miejscowym Teatrze Narodowym oklaskom nie było końca. Sala teatralna wypełniona była po brzegi.Bardzo dużo osób z osiadłej na Węgrzech Polonii wzięło udział w tej niecodziennej uroczystości. Ogólnokrajowy Samorząd Mniejszości Polskiej zapewnił bezpłatny dojazd autobusami, z czego chętnie Polonia skorzystała. Był to piękny dzień, dzień w którym przeplatała się nasza wspólna z Węgrami historia, kultura i wspólna przyszłość. Iga Zeisky